Multitool – najprzydatniejsze narzędzie?

Multitoole znajdziemy w każdym szanującym się outdoorowo-militarnym sklepie, z wieloma konfiguracjami narzędzi a także wielu marek. Ceny także się różnią i osiągać mogą naprawdę spore wartości – powstaje pytanie, czy warto?

Czy warto posiadać multitool?

Sądzę, że tak. Jestem posiadaczem multitoola już dziewięć (!) lat i jest to cały czas ten sam model. Sprawuje się świetnie i nie mogę zliczyć ilości sytuacji w których dziękowałem światu za to narzędzie, mimo że nie jest to sprzęt z górnej półki. Noszę go przy sobie praktycznie zawsze – czy to na wyprawy trekkingowe, na ryby, także do pracy. Uratował mi skórę nie raz i jest to dla mnie absolutna podstawa jakiegokolwiek “survival kitu”.

Dlaczego multitool jest tak przydatny?

Poniekąd odpowiedź zawarta jest w jego nazwie – multitool (więcej: https://www.specshop.pl/pol_m_Noze_Narzedzia-Multitool-322.html) – “multinarzędzie”. Normalnie, chcąc być w stanie przygotować się każdą ewentualność, trzeba by nosić ze sobą kombinerki, piłę, nóż, nożyczki, igłę, śrubokręty, przecinak… “cała masa żelastwa” która z pewnością nie zmieści się w plecaku i ważyć będzie tonę. Multitool daje to wszystko w rozmiarze kieszonkowym i wadze maksymalnie kilkuset gram.

W codziennym życiu wielokrotnie zdarzają się sytuacje nieprzewidziane – trzeba wyciągnąć gwóźdź, szybko coś naprawić, coś wygiąć, przytrzymać, przeciąć, spiłować, przebić lub dokręcić śrubkę. Czy to w biurze, czy w laboratorium (w moim przypadku), czy w lesie, czy w domu lub garażu – zazwyczaj nie nosimy ze sobą skrzynki z narzędziami. A jednak zdarzają się sytuacje, kiedy plujemy sobie w brodę, że “gdybym tylko miał odpowiednie narzędzie”…

Multitoole rozwiązują sprawę. Oczywiście nie są tak efektywne jak narzędzia wyspecjalizowane, co oczywiście wynika z ich natury – piłka z multitoola nie zastąpi piły ręcznej ani siekiery – ale oferują naprawdę znakomite możliwości wybrnięcia z wielu kłopotów związanych z brakiem odpowiedniego narzędzia do pracy.

Co powinien zawierać multitool?

Zdecydowanie najistotniejszym jego elementem są kombinerki – to właśnie daje mu przewagę nad scyzorykiem, jeśli mowa o wszechstronności. Każdy multitool zawiera kombinerki, najczęściej połączone z przecinakiem do drutu/blachy, dlatego nie można uznać tego za kryterium do oceny multitoola – po prostu każdy je ma. Niemniej jest to element moim zdaniem najprzydatniejszy.

Pozostałe elementy:

  • nóż – drugi po kombinerkach najprzydatniejszy element. Najczęściej krótszy niż ten spotykany w scyzorykach, dlatego jeśli komuś zależy na cięciu – scyzoryk sprawdzi się lepiej. Chociaż do wypraw w teren i tak lepiej wziąć zwykły nóż, składany lub z głownią stałą. Nic nie zastąpi noża.
  • pilnik – również, ku mojemu zdziwieniu, niesamowicie przydatny element. Ja multitoola stosuję również w modelarstwie i wędkarstwie, i właśnie tam pilnik okazuje się potrzebny – od ostrzenia haków do spiłowywania zadziorów. W awaryjnym przypadku niektóre nadają się również do piłowania paznokci…
  • piła – oczywiście drastycznie mniej wydajna niż siekiera lub zwykła, pełnowymiarowa piła, ale nadal przydatna.
  • śrubokręty – rozumie się samo przez się.
  • otwieracz do piwa – przydatny również ze względu na szpic, gdy szkoda tępić noża a trzeba coś przebić/robić dziurę w drewnie
    nożyczki – funkcjonalne w zasadzie wtedy, gdy trzeba pociąć papier, w innym wypadku wystarczy nóż. Mniej przydatne w terenie, ale w codziennym życiu, nawet biurowym – sprawdzą się.

To są według mnie najistotniejsze składowe multitooli. Resztę można dobierać wedle preferencji.